czwartek, 29 maja 2014

WOJNY KOSMETYKÓW - bitwa pierwsza Eyeliner NYX kontra Eyeliner Chanel

Od dziś na moim blogu pojawiać się będzie tak zwana WOJNA KOSMETYKÓW. Będę wybierała parę kosmetyków służących do tego samego, o podobnych kolorach itd. do walki. W zależności od tego jak sprawdzą się w praktyce będę ogłaszała zwycięzce :)
Dziś do walki stanie Eyeliner NYX oraz Eyeliner Chanel.Obydwa oczywiście czarne :)




Żeby było łatwiej Eyeliner NYX będzie miał kolor Niebieski a eyeliner Chanel będzie miał kolor Zielony

Zaczniemy od NYX 
Pełna nazwa produktu to : NYX the Curve Liner posiada twardą końcówkę 
Cena : 70 zł 
Plusy:
- kształt idealnie pasuje do dłoni przez co kreskę maluje się stabilniej
- jednym pociągnięciem namalowałam całą środkową część kreski na ruchomej powiece aż do wewnętrznego kącika
Minusy:
-nabiera bardzo mało produktu, najpierw maluje się na szaro a potem gdy nakładamy drugą warstwę powstaje czarny kolor a każdy wie że im więcej miesza się w kresce tym gorzej wychodzi :D
- przez to że nabieramy mało produktu nawet dziubek nam nic nie da jeżeli do niego ten produkt nawet nie dochodzi 



Eyeliner Chanel
Pełna nazwa produktu to : Ligne GraphiQue de chanel Liquid eyeliner intensity definition
Cena :ok. 136 zł
Plusy: 
- bardzo dokładny pędzelek z miękkim włosiem
- produkt ma bardzo lepką konsystencje dzięki czemu łatwo się maluje i przyczepia do powieki
- wystarczy bardzo mała ilość żeby kolor na powiece był czarny
Minusy :
- cena 
- ciężko maluje się nim wewnętrzny kącik



Okej, a wiec jesteśmy za pierwszą rundą i na razie wygrywa Chanel, ale co po rundzie drugiej w której sprawdzę jak radzą sobie w praktyce :) ?

1. Na początku zrobiłam na lewym i na prawym oku taką samą bazę :) Z cieni Naked3 i Sleek 



Zaczniemy od Chanel- narysowałam kreskę i jak widzicie kreska jest idealnie czarna ale jak już mówiłam wcześniej w wewnętrznym kąciku kreska nie jest idealna ponieważ pędzelek jest za długi i ciężko się nim manipuluję w wąskich miejscach

 Na zamkniętym oku kreska jest idealnie czarna i następny mankament to to że ja lubię jak końcówka kreski jest cienka ale tym pędzelkiem albo się nie da albo ja nie umiem namalować właśnie takiej.

Teraz czas na NYX-a , namalowałam kreskę i jak widzicie niestety pojawiają się tak zwane plamki 

Ale za to końcówka jest taka jaką bardzo bardzo lubię :) 


A wiec czas na podsumowanie i ogłoszenie wyników.



Jeżeli chodzi o plusy i minusy to wygrywa Eyeliner Chanel 
 Jeżeli chodzi o sprawdzian praktyczny to jestem rozdarta na pół, ponieważ sama aplikacja eyelinerem Chanel była dla mnie prawdziwą przyjemnością ale końcówka kreski NYX jest dla mnie idealna. Gdyby tak połączyć te dwa produkty to powstał by eyeliner idealny


Pierwszą WOJNĘ KOSMETYKÓW wygrywa




























Eyeliner Chanel 
Jednak moje serce pozostaje przy kolorze i trwałości a z pędzelkiem po prostu trzeba poćwiczyć ;D



Macie jakieś pomysły na następne kosmetyki które będą toczyć walkę ? Jak tak to proszę pisać w komentarzach nazwy :) 

14 komentarzy:

  1. Nyx zdecydowanie przegiął z ceną... Za eyelinerami generalnie nie przepadam i wolę kredki, ale mam w zanadrzu takiego cudaka z Pierre Rene i jest całkiem niezły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie jestem tego samego zdania , a tego linera z Pierre Rene nie mam ale jestem ciekawa czy jest lepszy od NYXA :) pozdrawiam !

      Usuń
  2. Ale piękne kreseczki robisz, tak równo Ci wchodzą. Czasem używam eyelinerów, ale głównie kredek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja tez chyba przestawię się na kredki :D

      Usuń
  3. No no....ceny tych eyelinerów to niezła masakra...jeszcze gdyby były jakieś superowe to bym to przełknęła ale po recenzji widzę, że dużo tańsze lepiej sobie dają radę niż te z wyższej półki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, ceny są w ogóle z kosmosu, gdyby nie to że obydwa eyelinery dostałam w prezencie to nie wiem czy bym się kiedykolwiek zdecydowała je kupić, tym bardziej że i tak mój ulubiony to ten z firmy Lovley z Rossmana na 8 zł :)

      Usuń
    2. Ja uwielbiam eyeliner z Wibo...ma fajny pędzelek i jest czarny a nie szary jak niektóre pseudo czarne eyelinery. Fajnie się tez u mnie sprawdza żelowy z Pierre Rene i z Inglota no ale to już trzeba malować kreskę pędzelkiem a ja wciąż poszukuję swojego idealnego pędzelka do eyelinerów żelowych :-).

      Usuń
    3. ja jeszcze żelowych nie miałam nigdy, ale muszę kupić i wypróbować :) spróbuję tym pędzelkiem z Glam Brush

      Usuń
  4. Świetny pomysł z takimi postami. Osobiście nie znam żadnego z tych eyelinerów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło że przypadły Ci do gustu :)

      Usuń
  5. Obydwa eyelinery są dosyć drogie.
    Przy takiej półce cenowej już nie ma miejsca na jakieś braki w jakości produktu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ! przy takich cenach one same powinny malować kreskę :D Ja byłam zawiedziona szczególnie tym linerem z NYX...spodziewałam się czegoś zupełnie innego :)

      Usuń
  6. Piękne kreski, szkoda, że takie drogie te eyelinery....
    Ja się uczę więc szukam czegoś tańszego na początek.
    Proponuję zrobić jakieś starcie z korektorami :)

    Nominowałam Cię do Liebster Award :)
    Więcej szczegółów tutaj: http://addictedtolacquers.blogspot.com/2014/05/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń