sobota, 24 maja 2014

Glam Brush - czyli pędzle marzeń + mój makijaż na co dzień z paletką NAKED3

Witajcie kochane, dzisiaj powieje u mnie na blogu "normalnością" wiem dziwne, ale przy okazji tego że malowałam się na wyjście z chłopakiem na kolacje, postanowiłam pokazać wam mój codzienny makijaż no i napisać kilka słów o pędzlach Glam Brush które dostałam wczoraj :)
Do wykonania makijażu użyłam mojej ukochanej paletki NAKED 3.
Ale przejdźmy do rzeczy a wiec do pędzli. Zamówiłam 6 sztuk :) króciutko między zdjęciami będę opisywać każdy z osobna

Takie piękne do mnie przyszły <3 





w mojej kolekcji znalazły się O1, O4 ,O5 ,O6 ,O7 i T5
 Pędzle wyglądają pięknie i elegancko, rączka jest dość szeroka i długa dzięki czemu bardzo dobrze układają się w dłoni i z łatwością można nimi manipulować przy oku


Pędzel O1 jest typowym pędzlem do nakładania cieni na powiekę, jest płaski, szeroki ale nie jest pozbawiony włosia, wręcz przeciwnie ma go bardzo dużo i byłam w szoku ile potrafi zmieścić na sobie danego koloru. Dla mnie najważniejsze jest to żeby pędzel nie gubił pigment "po drodze" O1 idealnie trzyma cień dzięki czemu dobrze i szybko się go nakłada praktycznie 3 pociągnięciami po powiece.jestem na TAK :)





 Pędzel O4 bez żadnego kitu jest dla mnie najwspanialszym pędzlem ever. Zależało mi na tym aby był mniejszy niż Hakuro H77 , no i jest. Zależało mi na tym aby był precyzyjny - no i jest oraz zalezało mi na tym aby dokładniej rozcierał - no i rozciera. Co tu dużo mówić, dziś w makijażu zaznaczałam załamanie powieki tym właśnie pędzlem, i co ? Nakłada się tam gdzie chce, koncertuje pigment tam gdzie chce nie rozprasza mi po całej twarzy cienia. Aplikacja nim to prawdziwa przyjemność :) Jeżeli nie kupujecie całego kompletu pędzli to kupcie chociaż ten, ten musicie mieć !



Następny pędzel to O5 , pięknie wyprofilowany skośny pędzelek i o wielkiej precyzji, ja nakładałam nim dzisiaj czarny cień przy linie rzęs i rozcierałam kreskę i powiem wam że jest bardzo dobry. włosie pod wypływem eyelinera zlepia się tworząc taki fajny stożek którym bardzo lekko i sprawnie nakłada się liner :) potem go oczyściłam i nałożyłam cień na brwi , równie dobrze zagęszcza i nakłada kolor, nie byłam przyzwyczajona do tego by takie pędzle nakładały taką ilość cienia i na początku dowaliłam sobie fest czarne brwi i musiałam zmazywać :D


Pędzle O6 i O7 są do siebie bardzo podobne lecz ja używałam ich w innych miejscach aby sprawdzić ich funkcjonalność. Wiec tak pędzel O6 jest o wiele mniejszy i bardziej "skupiony" idealnie nadają sie do nakładania cieni na dolną powiekę, co dziś zrobiłam :) Nabiera bardzo dużo cienia, byłam zdziwiona bardzo ponieważ chciałam nałożyć niebieski cień a potem chusteczką wyczyścić pędzel i nie mogłam :D pochłonął tyle cienia że szok, ale to jest dla mnie plusem, im więcej cienia pędzel mi pochłonie tym mniej cienia muszę użyć i to bardzo bardzo lubię :) O7 jest zdecydowanie większy i bardziej "puchaty" nakładałam nim cień w zewnętrznym kąciku i rozcierałam kreskę, sprawdził się w każdej z tych opcji to również jest pędzel który mimo wszystko warto jest mieć w swojej kolekcji :)





No i przechodzimy do mojego odkrycia roku :) do pędzla T5, Nie wiem jak wy ale ja zawsze miałam problem z tym aby prawidłowo i delikatne wykonturować twarz a pędzle skośne nakładały straszną plamę bronzera to zawsze mnie wkurzało. Dzisiaj wykonturowałam twarz tym oto małym cudeńkiem, dziewczyny ! Byłam w takim szoku, na prawdę, nie przesadzam byłam tak zachwycona efektem że szok. Nareszcie moje policzki nie miały tony bronzera w jednym miejscu pędzel nabiera delikatnie cień i jeszcze ostrożniej rozprowadza go na twarzy tworząc dosłownie mgiełkę cienia, Dla mnie rozwiązanie jest godne nagrody Nobla. To jest następne MUST HAVE !



Ogólnie moje kochane ja ze swoich 6 pędzli tej właśnie firmy jestem zachwycona i dumna i wcale nie żałuję pieniędzy które na nie wydałam, na prawdę ich wartość jest jeszcze większa niż cena. A pędzle O4 i T5 każda z was powinna mieć w swojej kolekcji bo są one bezcenne w makijażu. Przynajmniej moim skromnym zdaniem :) Mam nadzieje że trochę przybliżyłam wam pędzle Glam Brush :) Jeżeli jeszcze ich nie kupiłyście to do dzieła kochane :)

>>>>>>>>>>>>>>>>>> GLAM SHOP <<<<<<<<<<<<<<<<

Buziaki !

14 komentarzy:

  1. Nieźle kusisz tymi pędzlami. Zastanawiałam się nad nimi odkąd tylko była premiera, tym bardziej że cena całego zestawu jest bardzo ale to bardzo atrakcyjna...ehh muszę się głęboko zastanowić nad ich zakupem. Dzięki za świetną recenzję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) na prawdę bardzo serdecznie je polecam :)

      Usuń
    2. Właśnie ja też zastanawiam się nad całym zestawem bo tak i tak bym kupiła wszystkie na raty więc może lepiej raz a dobrze tylko troszkę obawiam się ich jakości.

      Usuń
    3. Jeżeli chodzi o jakość to na prawdę nie masz się czego obawiać ! pędzle są zrobione znakomicie :)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu zniknął :( Diabełek musi wygrać! :) A u Ciebie dziś tak delikatny makijaż, że aż musiałam kilka razy spojrzeć czy to na pewno Ty ;p Recenzje pędzli też przydatne bo po egzaminach chcę wymienić moje staruszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diabełek nie został zakwalifikowywany :(
      A bo wiesz ja czasem też muszę wyglądać jak człowiek :D wiec makijaż musi być też w miarę normalny :D

      Usuń
  3. Śliczny delikatny makijaż :D A pędzelki wyglądają ciekawie ;)
    _____
    PS. Jesli szukasz kogoś kto stworzyłby nowy szablon bloga zapraszam do mnie magdsia1864747@o2.pl w e-mailu mogę podrzuić linki blogów które robiłam. Wszystko robię tak jak ktoś chce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Ooo dobrze wiedzieć w razie czego na pewno się odezwę :) Przydałby mi się ktoś taki bo ja w ogóle nie ogarniam tego blogspota :D

      Usuń
  4. Jak tylko Hania napisala ze T5 uwielbia do nakladania rozu to odrazu zamowilam by rozpoczac swa przygode z rozami! Nigdy ich nie lubilam bo aplikacja byla zla :) odkat ten pedzel wypelnil moja kolecje bronzer poszedl w kat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt T5 nadaje się do różu idealnie :) ja używam ich tylko trosze bo wolę bronzer ale T5 radzi sobie z jedynym i drugim doskonale ! :)

      Usuń
    2. Mam identyczne odczucia do T5, również skradł moje serce do różu ;-)

      Usuń
    3. to właściwie jedyny pędzel którym umiem nakładać róż :D

      Usuń
  5. fajny makijaż!!
    Muszę mieć te pędzle Hani!!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co fakt to fakt warto je mieć :)

      Usuń